Wolne analogie do Neapolu podczas relacji z biegu w Berlinie zobligowały mnie do dotrzymania obietnicy i już w styczniu zmierzyłem się z trasą Maratonu w Neapolu. Jak obiecałem, tak uczyniłem i nie mam tu jedynie na myśli przysłowiowej „śmierci” w Neapolu, która niestety pod koniec biegu nastąpiła. Krótki, ponieważ 3-tygodniowy okres przygotowań, a na dodatek 2-tygodniowe przeziębienie raczej dobrze nie wróżyły tej wyprawie. Jednak 20-stopniowa amplituda temperatur pozytywnie wpłynęła na mój umysł i ciało.

Nie ma lepszego sposobu na zwiedzenie Neapolu jak właśnie bieg maratoński. Neapol to miasto pełne kontrastów. Z jednej strony chaos, bałagan, śmieci, wszechobecny handel uliczny, z drugiej strony monumentalne budowle, piękne parki i eleganckie dzielnice. Zaskakuje swoja zmiennością i nie do końca odgadniętym charakterem. Polecam.

Oczywiście cała ta zabawa nie byłaby tym samym, gdyby nie magiczna niebieska koszulka JCommerce, Minholder i Qzdrowiu. I tu szczególnie dzięki za dodanie ortopedy w portalu Qzdrowiu.pl. Bieg okupiłem nie tylko dużym zmęczeniem, ale i także kontuzją śródstopia. Już następnego dnia, będąc jeszcze za granicą, skonsultowałem się z ortopedą, który idealnie zdiagnozował mój problem, uspokoił i zalecił odpowiednią terapię. Po powrocie obyło się więc bez konieczności odbycia wizyty w gabinecie. To naprawdę działa 🙂

A kolejne biegi już w planach….
Kontuzje mniej 🙂

Dodaj komentarz