Praca programisty nie zawsze należy do tych najciekawszych. Ciągłe wklepywanie linijek kodu, niezrozumiałego dla zwykłego śmiertelnika, z czasem może się stać uciążliwe. Wszystko dlatego iż każdy kolejny dzień to kolejne 8h spędzone przed ekranem komputera. Po kilku czy też kilkunastu miesiącach w takim właśnie trybie przychodzi moment żeby rozruszać zastane kości. Każdy potrzebuje jakieś formy urozmaicenia sobie życia, dla mnie taką czynnością stało się bieganie.

Próba rozruszania z czasem przerodziła się w hobby, w ramach którego stawiam sobie coraz to nowsze wyzwania. Pierwszym sprawdzianem był skromny dystans półmaratonu w ramach Silesia Marathon, który udało mi się ukończyć wraz z chłopakami z pokoju .net oraz Prezesem JCommerce. To właśnie ten bieg zaowocował kolejnymi krokami na biegowej ścieżce.

W miesiąc po Silesia Marathon Zarząd JCommerce przy współudziale portalu bieganie.pl wpadł na pomysł organizacji obozu biegowego. Pomysł ten wkrótce został wcielony w życie, efektem czego stał się 4 dniowy wyjazd do Szklarskiej Poręby, gdzie zarówno pracownicy firmy jak i partnerzy biznesowi mieli okazję potrenować pod czujnym okiem trenera Krzysztofa Janika oraz dowiedzieć się odrobinę więcej o tajnikach biegania. Spora różnorodność realizowanych treningów oraz ćwiczeń wsparta fachowymi poradami trenera stanowiła świetny sposób na uporządkowanie treningowego chaosu oraz wyeliminowanie podstawowych błędów jakie popełniają nie tylko początkujący biegacze.

Sam obóz to nie tylko aktywne spędzenie wolnego czasu i wspólne kibicowanie Polakom na Euro, ale także możliwość podziwiania uroków biegowej mekki jaką jest Szklarska Poręba. Nowoczesny stadion lekkoatletyczny,  świetne trasy biegowe oraz niesamowite widoki to tylko wybrane atuty „Szklarskiej”.  W chwilach wolnych od treningów ochoczo odwiedzaliśmy, polecaną każdemu przyjezdnemu, kawiarnię Fantazja. Bogata oferta lodów, deserów i ciast sprawiła iż właśnie to miejsce stało się celem popołudniowych wycieczek, gdzie można było uzupełnić spalone kalorie.

Myślę, że każdy z uczestników obozu znalazł na wyjeździe coś dla siebie. Dla jednych była to chwila odpoczynku od miejskiego zgiełku, dla innych był to czas na podjęcie ważnych decyzji w temacie kolejnych wyzwań. Siebie mogę zakwalifikować do drugiej kategorii, gdyż już we wrześniu czeka na mnie dystans pełnego maratonu, który chciałbym pokonać w nie najgorszym czasie. W tym miejscu chciałbym także udokumentować pewną deklaracje Prezesa jaką podzielił się ze współtowarzyszami obozu. Zgodnie z zapowiedzią, już za rok  wystartuje on w Biegu Rzeźnika. Dla niewtajemniczonych to jakieś 80 km w Bieszczadach, które należy ukończyć w czasie mniejszym niż 16h. Życzę zatem zarówno sobie jak i Prezesowi wytrwałości w treningach i przypominam iż zostało 350 dni do samego biegu. Mam też nadzieję, że obozy jak ten w Szklarskiej Porębie staną się firmową tradycją, zaś ekipa biegowa stale będzie się rozrastać.

Dodaj komentarz