I AMsterdam…

25Październik 2011

Mówi się – co cię nie zabije to cię wzmocni – i tak właśnie było w przypadku Berlina i mojego biegu maratońskiego.
Po kilku dniach, w zapomnienie poszło wspomnienie męczarni ostatnich kilometrów tego biegu i wzrósł apetet na więcej. Nie zastanawiając się długo znalazłem nowe wyzwanie – I AMsterdam. 15 października, zaopatrzony w bilet zakupiony poprzez www.esky.pl – jednego z partnerów wspierających moją wyprawę oraz z opaską MinHolder wybrałem się w podróż do „grzesznego” miasta. Po odebraniu numeru startowego oraz chipa wiedziałem, że to będzie dużo lepszy bieg. Chłodna, lecz piękna słoneczna pogoda, stadion olimpijski, cudowne miasto i niesamowita trasa.
To wszystko złożyło się na niezwykłą przygodę i bardzo udany bieg w czasie 3:42.14. Jest to zupełnie inne uczucie wyprzedzać setki osob na ostatnich kilometrach (oczywiście z logo JCommerce na plecach) niż być przez wszystkich wyprzedzanym :). Dzięki temu wszyscy partnerzy byli tym razem godnie przeze mnie reprezentowani. Wielkie DZIĘKI dla esky.pl, qzdrowiu.pl oraz MinHolder.

A jak wcześniej obiecałem, wkrótce zobaczę Neapol…

Dodaj komentarz