Ich bin ein Berliner….

06Październik 2011
Kategorie:

Goethe powiedział kiedyś „zobaczyć Neapol i umrzeć” („Vedi Napoli e poi muori.”). Nie biorąc tej wypowiedzi tak dosłownie, zastępując Neapol Berlinem, pasuje ona idealnie do mojej przygody z 25 września. Tak właśnie czułem się zaraz po osiągnięciu mety 38 BMW Berlin Maratonu, zaliczanego do serii World Marathon Majors (5 najważniejszych Maratonów Świata). Moje samopoczucie nie było bynajmniej związane z pobiciem rekordu świata w biegu maratońskim (a uczynił to Patrick Makau z Kenii, który pobił rekord Haile Gebreselassie z 2008 roku, przerywając szarfę na mecie w czasie 2:03:38!), a raczej obrazowało mój stan przygotowania do biegu. Czas 3h 49minut i 58sekund jest moim najsłabszym wynikiem, ale mimo tego dalej jest to wynik znacznie poniżej 4h, co jest moją wewnętrzną satysfakcją. Sam bieg to absolutnie jednorazowe przeżycie, gdyż na trasie w stolicy Niemiec stanęło 40 963 zawodników. To powoduje, iż na całej długości trasy biegło się praktycznie w sznurze ludzi, który nie rozciągał się nawet na ostatnich kilometrach. Jeżeli do tego dodamy ponad 1 mln kibiców, masę zespołów przygrywających biegaczom i świetną jesienną pogodę, to jest co wspominać… no i ten Erdinger Weissbier na mecie (alkoholfrei – ma się rozumieć). 🙂

Teraz mogę spokojnie zacytować JFK– ICH BIN EIN BERLINER!

Cała ta przygoda miała jeszcze jeden dodatkowy ważny element – w biegu wspierali mnie nasi Klienci i nasza firma. Dziękuje JCommerce, 4HG i portalowi Qzdrowiu.pl oraz NOIDSS Sp. z o.o. właścicielowi  MIN Holder – Medical Information Holder za doping i specjalnie na tę okazję przygotowaną koszulkę.

A Goethego planuje zacytować jeszcze 29.01.2012r. kiedy przebiegnę XIV NAPOLI CITY MARATHON.

Dodaj komentarz