Jako że nie samą informatyką żyje człowiek cieszę się, że żeglarstwo stało się kolejnym sportem wspieranym przez JCommerce. Nasza dzielna załoga, która w nie jednej tawernie piwo piła, miała okazję startować w regatach organizowanych pod patronatem olsztyńskiej firmy NetLand. Zawody odbywały się w dniach 13-16.06 na Jeziorach Mazurskich.
Trzeba przyznać, że organizator stanął na wysokości zadania i zapewnił naprawdę fajne jachty. Wśród osmiu startujących załóg rozdysponowane zostały następujące typy jachtów: Hornet 29, Phila 880, Solina 800 – my mieliśmy okazję pływać na Phili.

Jako że z przyczyn osobistych z naszej załogi wypadł Irek, trzeba było dokonać małych roszad w JZałodze i tak więc popłynęliśmy w składzie:

  • Marcin, Radek, Dawid, Krzysiek (JCommerce)
  • Rafał (kolega wybrany w wyniku rekrutacji zewnętrznej na co dzień pracujący w warszawskiej firmie AERE)
  • Czarek (zaprzyjaźniony prawnik JCommerce)

Dzień 1
Regaty ruszyły o godzinie 12-tej z Rynu, a pierwsze zadanie polegało na przypłynięciu do portu w Wierzbie. Z przyczyn niezależnych JZałoga wyruszyła o 13-tej i to nie z Rynu, a z Katowic. Nie przeszkodziło nam to jednak w dotarciu do Wierzby jako pierwsza z ekip. W porcie odebraliśmy nasz jacht oraz Rafała, który przypłynął z Rynu wraz z jedną z konkurencyjnych załóg. Wieczór upłynął nam na integracji przy ognisku oraz szantach.

Dzień 2   
Po niełatwym poranku punktualnie o 10:30 wszystkie załogi stanęły na starcie wyścigu. Warunki były sprzyjające i tak halsując się na południe, a następnie pół wiatrem w kierunki zachodnim, dopłynęliśmy do mety w Piaskach na jeziorze Śniardwy. Udało nam się zająć 4-te miejsce, lecz nie po to się bierze prawnika na regaty żeby wylądować zaraz za „pudłem”. Mamy pewne podejrzenia, iż stan trzeźwości załóg, które dopłynęły przed nami nie był wystarczający. Tak więc Czarek złożył na ręce organizatora protest w tej sprawie, a my już czekamy na kuriera z naszym nowym pucharem. Wieczorem dopłynęliśmy do Mikołajek i rozpoczęliśmy drugi dzień integracji…

Dzień 3
Bez stresu związanego z rywalizacją ruszyliśmy pożeglować po Śniardwach. Lecz jako że był to przedostatni dzień zawodów – rozpoczęliśmy podróż powrotną w kierunku Rynu. Noc spędziliśmy wraz z innymi załogami regat na biwaku nieopodal Rynu, a wieczór przy ognisku, gitarze i śpiewie – po prostu porządna żeglarska impreza.

Dzień 4   
Niedziela upłynęła nam na pakowaniu się, sprzątaniu jachtu, a potem już tylko sześc i pół godzinny drogi powrotnej do Katowic.

Podsumowując – wyjazd bardzo udany, liczę iż za rok również uda nam się wystawić załogę i będzie równie wesoło. Pozdrawiam Rafała i Czarka, którzy okazali się świetnymi kompanami na lądzie i wodzie, zawsze będziecie mile widziani na JPokładzie!

Więcej zdjęć z tego wydarzenia, których autorem jest Rafał Urbański, znajdziecie na naszym profilu na Facbooku.

Dodaj komentarz