Jak wyglądały IV Regaty NetLand w pełnej okazałości – czyli relacja zwykłego człowieka o żeglarskich aspiracjach.

„To dwudziesty piąty był lutego,
Poranny poszedł spam,
Wystarczył mail z pokoju HR
By JŻeglarzy porwać w tan.”

25 lutego Mariola ogłosiła oficjalnie nabór do JZałogi na trzecie już regaty JCommerce, organizowane przez Grupę NetLand. Mimo początkowej radości, jedna informacja zmroziła serca zeszłorocznych żeglarzy, w tym i moje: przewidzianych było jedynie 8 miejsc dla pracowników. Osiem! A wówczas chętnych było dziesięć. A „co miłość do żagli złączyła, niechaj nikt nie rozdziela!

W imię tej dewizy, współpracy i niechęci do zostawienia dwóch osób za metaforyczną burtą (w przypadku rzeczywistej: różnie to bywa) postanowiliśmy nie brać udziału w rekrutacji indywidualnej, a wysłaliśmy jedno, grupowe zgłoszenie. Okazało się to strzałem w dziesiątkę! Pojechaliśmy w pełnym składzie.

Regaty trwały od 11-14 czerwca, a pływaliśmy na trasie Wilkasy – Sztynort – Wilkasy. W zawodach wystartowało aż 20 nowoczesnych jachtów typu Phila 880. Trzeba przyznać, iż na wodzie chęć rywalizacji znacznie wzrosła w załogach poszczególnych łajb, a poziom determinacji niektórych mógł być nawet zaskakujący:). W ramach pierwszego, długiego wyścigu, popłynęliśmy przez Wilkasy i Jezioro Boczne, a następnie spłynęliśmy do portu, by później uczestniczyć w długiej biesiadzie z zespołem szantowym. Jako, że oprócz samych regat trwał także konkurs na najlepsze przebranie, po raz pierwszy w życiu miałam okazję zatańczyć z postawnym mężczyzną w kwiecistej sukience:)

W piątek popłynęliśmy od Pięknej Góry przez jezioro Kisajno i Dobskie, gdzie później przez kilka godzin rywalizowaliśmy także na biegach krótkich. Wieczór spędziliśmy przy ognisku w porcie Sztynort, w którym nikt ani kiełbaski, ani mocniejszych trunków sobie nie żałował. Kto by też pomyślał, że na regatach będzie tak dużo gitarzystów? Jeden z nich grał nawet jak wytrawny muzyk wprost z Hiszpanii!

Ostatnim dniem regat była sobota. Niestety, pogoda skutecznie uniemożliwiła łódkom osiągnięcie jakiejkolwiek znośnej prędkości. Posuwaliśmy się w żółwim tempie, śpiewając na pocieszenie szanty (bez gitary, bo przegnany przez ostre słońce muzyk drzemał spokojnie w kajucie) aż spłynęliśmy do portu Wilkasy.

Ostateczne wyniki? Obie łajby JCommerce, Aleksander i Aleksander XII, zmieściły się w pierwszej dziesiątce!

Zwycięzcom serdecznie gratulujemy, a Grupie NetLand i pozostałym sponsorom bardzo dziękujemy za organizację świetnych regat! Wszystko było dopracowane do najmniejszego szczegółu. Aż chciałoby się tam zostać dłużej… do zobaczenia za rok!

„A więc krzycz: O-ho-ho!
Odwagę w sercu miej,
Wszystkie wódki świata mocne są,
Lecz wypijemy je!”

Dodaj komentarz