3 miesięczny staż w firmie JCommerce odbyłam, podobnie jak koleżanka Kasia, której relacje z półmetku stażu mogliście przeczytać na niniejszym blogu ponad miesiąc temu, w ramach projektu „Nowe Media i Technologie Wiedzy”, organizowanym przez Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach.

Dlaczego wybrałam JCommerce? Zainteresowała mnie tematyka Business Intelligence, której tajniki zaczęliśmy poznawać ze strony teoretycznej na studiach i poszukiwałam firmy, która umożliwiłaby mi zastosowanie i sprawdzenie tej wiedzy w praktyce, a taki profil stażu znalazłam w ofercie JCommerce. Czy wtedy wiedziałam, że wraz z upływem czasu i zbliżaniem się końca stażu, zamiast cieszyć się perspektywą trzech wolnych dni w tygodniu, będę się zastanawiać co jeszcze mogę zrobić żeby zostać? Pewnie, że nie. Staże i praktyki są często traktowane przez studentów jako obowiązkowy wpis do indeksu lub tylko źródło dodatkowych zarobków. I nie ma się co dziwić temu zjawisku, bo często wynika ono ze sposobu, w jaki pracodawcy traktują stażystę – „przynieś, wynieś, pozamiataj” – i na tym kończy się zakres obowiązków. Jak bardzo mylne jest to podejście, dowiedziałam się dopiero po rozpoczęciu stażu w JCommerce.

Przede wszystkim, niesamowita jest atmosfera panująca w pracy – doświadczeni pracownicy z ogromną wiedzą, czy młodsi ludzie, którzy postawili na swój rozwój w branży informatycznej – wszyscy w JCommerce potraktowali mnie przyjaźnie, z uśmiechem, służąc pomocą w każdej sprawie. Nikt nie wymagał ode mnie, że wszystko będę wiedziała od razu – ważne było to, że chciałam się dowiedzieć. Projekty, w których brałam udział, związane m.in. z tworzeniem makr w MS Excel przy wykorzystaniu języka VBA, czy wykorzystaniem wielu narzędzi oprogramowania pakietu SAP BusinessObjects, były rzeczywistymi projektami realizowanymi przez firmę dla klientów, a nie fikcyjnymi zadaniami stworzonymi na potrzeby stażu, których wyniki wylądowałyby na dnie szuflady. Fakt, że to nad czym się pracuje, zostanie przez kogoś wykorzystane w prawdziwej działalności, dodaje niesamowitej motywacji do pracy i nauki nowych rzeczy. Oczywiście, jeśli z czymś sobie nie radziłam, zawsze mogłam poprosić kogoś ze współpracowników o pomoc i nigdy nie usłyszałam odpowiedzi, która pozostawiłaby mnie samej sobie.

Staż w JCommerce to nie tylko sama praca. Najlepiej przemawia za tym fakt, że po upływie tych trzech miesięcy, naprawdę nie chciałam stąd odejść. I udało się – dostałam swoją szansę i będę kontynuować pracę w firmie. Może po studiach uda mi się na stałe zostać członkiem JZałogi? Tego nie mogę przewidzieć, ale z całkowitą pewnością mogę stwierdzić, że bardzo, ale to bardzo bym chciała.

Dlatego, Studencie, jeśli chcesz coś zmienić w swoim życiu i w końcu zacząć wykorzystywać wiedzę zdobytą na studiach do zrobienia czegoś pożytecznego, przejrzyj książkę kucharską (JPracownicy to straszne łasuchy, a niepisanym obowiązkiem każdego nowego pracownika jest upieczenie pysznego ciasta) i ruszaj na staż do JCommerce! 🙂

Dodaj komentarz