Odszedłem, zatęskniłem, wróciłem – tak można w skrócie określić moją dotychczasową przygodę z JCommerce. Po odbyciu stażu w dziale Business Intelligence latem 2011 roku, kierowany młodzieńczą ciekawością zdecydowałem się na poznanie innych firm. Teraz wracam – bogatszy w wiedzę i doświadczenia, zachęcony dobrymi opiniami kolegów z JCommerce, zwarty i gotowy by łączyć przyjemne z pożytecznym w firmie z przyszłością. W żadnej ze znanych mi firm nie dba się o pracownika tak jak w JCommerce. Ku mojej radości, zmieniła się też lokalizacja firmy – jak się okazało, teraz mam znacznie wygodniejszy dojazd niż wcześniej. W nowej siedzibie, oprócz wszechobecnej życzliwości, powitało mnie sporo nowości – wiele nowych twarzy, w firmie przybyło sporo pięknych pań… 😀 Focus room, piłkarzyki, no i kuchnia…! W żadnej innej firmie nie było sokowirówki! A, jako że ostatnio zacząłem przykładać większą wagę do zdrowego trybu życia, sokowirówka i panujący wszem i wobec duch sportu mogą dodać mi siły i wytrwałości w dążeniu do celu. Jest o co walczyć. Z niecierpliwością czekam też na przyjazd JFoodTrucka – chętnie spróbuję jakiegoś ciekawego kulinarnego wynalazku. Kiedy porównuję starą i nową siedzibę, a później patrzę także na JCommerce przez pryzmat warunków w innych, znanych mi firmach, dochodzę do wniosku, iż podjąłem jedyną słuszną decyzję. Widzę, że JCommerce nie bez powodu jest jednym z liderów spośród dostawców systemów Business Intelligence w Polsce. Praca w takiej firmie jest nie tylko wyzwaniem, ale także stanowi niepowtarzalną szansę dla samorozwoju. Mógłbym pisać więcej, ale nie mogę zapomnieć o jednej, bardzo ważnej sprawie – o powitalnym JCake’u. Ciasto nie ma w zwyczaju robić się samo.

Pozdrawiam, życząc sobie i całemu zespołowi długotrwałej i udanej współpracy – let’s make IT together!

Dodaj komentarz