Wspomnienie sielanki

22Luty 2011

Moja praktyka w JCommerce zakończyła się ponad pół roku temu, ale teraz wspomnienie tej sielanki wraca wraz z momentem przelewania swoich przemyśleń na bloga.

Wszystko zaczęło się od zamiłowania do flanelowych koszul w kratę, palladynów na 80 levelu i stolików z ceratą, z tego punktu widzenia kariera w IT wydaje się oczywistym wyborem. Zupełnym przypadkiem rozwój tej kariery przypadł na praktykę w JCommerce, pracę po godzinach, za zerową płacę i starcia z szefem, który czepia się każdego błędu, a sam robi ich dwa razy więcej, bez żadnych gwarancji, zobowiązań, nawet bez obietnic. Ech, korporacyjna rzeczywistość XXI wieku…

Ok, żartowałem, wcale nie jest tak źle, a fakt że to czytasz na naszym firmowym blogu tylko świadczy o tym że ludzie w JCommerce mają poczucie humoru i dystans do siebie (przynajmniej Ci, których znam, bo ostatnio kadra się zaczęła rozrastać :))

Prawdą jest, że będąc na praktykach w JCommerce mogłem liczyć na odpowiedź na każde pytanie, tyle że niektóre z tych odpowiedzi sam musiałem wygooglać, prawdą jest również że pracą przy komputerze najszybciej można dorobić się garba i szkieł jak dna od musztardówek, ale od tego nie ma ucieczki.

Jeśli ma się szczęście to trafia się na ciekawy projekt i uczy się ciekawych rzeczy, jeśli nie ma się szczęścia, trafia się na mniej ciekawy projekt i uczy się mniej ciekawych rzeczy :), ale nie potrzeba szczęścia żeby trafić na fajną atmosferę w pracy, wesołych i pomocnych, młodych (lub prawie młodych:P) ludzi, z którymi można pożartować i podzielić się inspiracjami. No i można się załapać na trzecioplanową rolę w filmie o pracy w JCommerce 😉

A po stażu i wstępnej weryfikacji (która trwa 15 – 20 lat 😀 ) drzwi do kariery w największych międzynarodowych korporacjach stoją otworem,… tyle że w Polsce i w małych firmach :), jak dla mnie bomba, no bo co innego miałbym robić? Przecież nie zostanę pisarzem :)

Dodaj komentarz