Kategorie:

Każda drużyna piłkarska w Europie marzy o zakwalifikowaniu się do prestiżowego turnieju Ligi Mistrzów. Jest on jednym z najbardziej renomowanych turniejów na świecie i najbardziej prestiżową rozgrywką klubową w europejskiej piłce nożnej jednocześnie. Ostatni finał UEFA z 2011 roku miał jak dotąd największą oglądalność, zmagania piłkarzy obejrzało prawie 180 milionów telewidzów. Zastanówmy się więc wspólnie, co jest miarą sukcesu, aby raz do roku znaleźć się w złotej 16tce najlepszych klubów piłkarskich spośród tysięcy w Europie?

Co jednak łączy treść powyższego akapitu z prowadzeniem biznesu IT?

Pozwólcie mi uzasadnić moją hipotezę postawioną w tytule bloga: „Dlaczego rozwój biznesu w branży IT, jest jak uczestniczenie w turnieju Ligi Mistrzów?!” tezą jak poniżej.

Z początkiem roku 2012 skupiliśmy się dość intensywnie na przygotowaniach do uczestnictwa w największej Konferencji Mobilnej w Europe – o nazwie: „Apps World 2012”.

Jako dynamicznie rozwijająca się firma IT zdecydowaliśmy się by dołączyć do tego najbardziej prestiżowego wydarzenia w Europie, związanego z tworzeniem aplikacji mobilnych. Konferencja odbyła się w Londynie na Earls Court 2, gdzie raz w roku spotykają się  liderzy branży IT z całego świata, do których zaliczamy: producentów, sprzedawców urządzeń i aplikacji mobilnych, operatorów mobilnych, właścicieli platform jak również profesjonalistów i sympatyków.

Chciałbym zaryzykować stwierdzenie, że jest wiele wspólnych czynników pomiędzy przygotowaniami, na przykład, klubu futbolowego do turnieju Ligi Mistrzów oraz przedsiębiorstwa IT do wzięcia udziału w decydującym wydarzeniu branżowym tj. targi mobilnych technologii. Zauważycie, że podczas wywiadu dziennikarksiego z piłkarzami przed grą w turnieju Ligi Mistrzów zawsze padają w nim takie stwierdzenia jak: Prestiż, konfrontacja, pozycjonowanie, wiedza i wymiana doświadczeń, gorzka klęska, mobilizacja, strategia, wyzwania, przełamywanie własnych stereotypów i przyzwyczajeń, walka, i podobne… Z powyższej analizy wynika nieodkrywczy skądinąd wniosek, że niezależnie od branży, statusu społecznego czy też innych różnicujących czynników, my – ludzie jesteśmy bardzo do siebie podobni, szczególnie jeśli sprawa dotyczy uczestnictwa w czymś wyjątkowym.

Podczas udziału w konferencji „Apps World 2012”, konkurując z takimi markami jak: Google, Apple, Facebook, Samsung, itd., zdecydowanie czuliśmy, że jesteśmy raczej nie wiele znaczącą firmą (biorąc pod uwagę wachlarz i skalę naszych usług oraz impakt społeczny). Z drugiej jednak strony mieliśmy możliwość wzajemnej interakcji, która dostarczyła nam informacji dotyczących dobrych i złych stron bycia firmą-gigantem, sposobu przygotowywania modelu biznesowego oraz długookresowej strategii. Na pierwszy rzut oka wygląda to tak, że stojąc przed swoim konkurentem spełniamy rolę Dawida spotykającego Goliata, gdyż przewyższa nas ogrom i wymiar jego działalności w skali globalnej. Nic bardziej mylnego. W tym układzie nie jesteśmy ofiarą tylko uczniem, który bacznie obserwuje swojego „mentora” rozwijając swoje umiejętności i kontakty. W czasie, gdy nasz światowy konkurent zmaga się z presją i ciążącymi oczekiwaniami, my jesteśmy obecni bez jakiegokolwiek obciążenia i paradoksalnie możemy osiągnąć więcej niż wcześniej przypuszczaliśmy!

Spędziliśmy dwa bardzo pracowite dni na wystawie w Earls Court 2 w Londynie. Spotkaliśmy bardzo wielu interesujących ludzi, wymieniliśmy się setkami wizytówek, przeprowadziliśmy burzę mózgów z decydentami, a także dzieliliśmy się wiedzą o nas i naszym podejściu do branży podczas panelu dyskusyjnego pt.:„In-House app building versus working with vendors, and pre-packaged solutions”. Zyskaliśmy wiele świeżych inspiracji dotyczących zapewnienia bezpieczeństwa (w procesie rozwoju oprogramowania) oraz sprzedaży aplikacji mobilnych. Mieliśmy również okazję zweryfikować naszą wiedzę o aplikacjach mobilnych oraz najnowszych rozwiązaniach branży internetowej. Rozmawialiśmy o rozwiązaniach dedykowanych,  możliwościach zasobowych oraz rozwoju technologii.

Byliśmy również dumni, mogąc gościć podczas pierwszego dnia wystawy przedstawicieli naszego belgijskiego Klienta, dla którego realizujemy sportowe aplikacje mobilne, takie jak: Tour de France, Olympic Games i Gouden11. Przybyli oni do Londynu by jako nasi partnerzy dzielić się doświadczeniami z własnej perspektywy, a wszystkim zainteresowanym przybliżyć nasz zespołowy model współpracy.

Pomysł zatytułowania mojego posta „Dlaczego rozwój biznesu w branży IT, jest jak uczestniczenie w turnieju Ligi Mistrzów?!” powstał, gdy na żywo oglądaliśmy mecz rozgrywek grupowych Ligi Mistrzów: Arsenal London – Olympiakos Pireus (na Emirates Stadium w Londynie), na który zostaliśmy zaproszeni przez naszego Klienta podczas środowej nocy (3 października, tuż po drugim dniu wystawy). Była to znakomita okazja do zintegrowania się z naszymi parterami biznesowymi podczas tego niewiarygodnego piłkarskiego spektaklu!

Działalność w branży IT ma wiele elementów z przygotowań do turnieju Ligi Mistrzów. Jeśli jako firma IT chcesz „grać w Lidze Mistrzów”, przekuwa się to na skupianie się na najlepszych klientach, najciekawszych projektach i zdobywaniu najbardziej atrakcyjnej rynkowo wiedzy i doświadczenia. Ale uwaga, bo to również działa w drugą stronę –  graniem w „lokalnej lidze”. Jeśli jako firma mierzysz w granie w klasie okręgowej ligi, to będziesz skupiał się na średniej klasie klientów, uczestniczył w projektach bez specjalnej selekcji tematycznej i co za tym idzie zdobywał wiedzę, która rynkowo nie będzie dla nikogo specjalnie atrakcyjna. Przypomina mi to fragment tekstu jednego z moich ulubionych utworów muzyka: Ben Howard pt: „The Fear” gdzie autor piszę tłumacząc z j. angielskiego: „staniesz się tym, na kogo zasługujesz…”

I ostatni ważny wniosek:

Jeśli chcecie dołączyć do czołówki światowej – jak w przypadku Champions League, by w przyszłości grać o główną nagrodę, pamiętajcie, że wszyscy członkowie waszego zespołu IT muszą włożyć w swoje serca tą ważną chęć grania w Lidze Mistrzów, wyrazić chęć wspólnej walki i patrzenia w tym samym kierunku. W innym przypadku jakiegokolwiek indywidualne starania staną się bezużyteczne…

Dodaj komentarz