Kategorie:

24 godziny, 70 hardcorowych Zombie, 40 kg jabłek, 1 spalony przedłużacz i potężna dawka pozytywnej energii – tego wszystkiego nie kupicie posiadając nawet najbardziej prestiżową kartę płatniczą. Takie rzeczy się dzieją, gdy JCommerce, Microsoft i kilkudziesięciu studentów jednoczą swoje siły, by zorganizować Night of the Living Devs.

Night of the Living Devs 3 jest już trzecią edycją maratonu programistycznego pod patronatem Microsoft. Wydarzenie ma charakter wieloetapowego konkursu, trwającego łącznie 24 godziny. Uczestnicy mieli za zadanie stworzyć jedną główną, ,,dobową” aplikację, a także sześć pomniejszych, 3-godzinnych ,,apek”. Dzięki stale zmieniającym się projektom, studenci co trzy godziny stawali przed nowymi wyzwaniami – wymyślając, projektując i wykonując kolejne programistyczne dzieła.

Wszystko zaczęło się w piątek, 12 grudnia, około godziny 18.00. Reprezentanci wyższych uczelni z Poznania, Zielonej Góry i Szczecina spotkali się w Zespole Szkół Łączności w Poznaniu na oficjalnym otwarciu maratonu. Emocje sięgały zenitu – w samym Poznaniu maraton zgromadził aż 70 uczestników. Z pozostałymi miastami połączyliśmy się poprzez telekonferencję i nikt nie miał wątpliwości, że Warszawie, Katowicach, Gdańsku i innych lokalizacjach również zaczyna robić się gorąco. Były płomienne przemówienia, omówienie zasad i gromkie okrzyki „jest siła!”. W powietrzu wisiał prawdziwy zapał, którego natężenie zmieniało się przez kolejne 24 godziny.

Zostały rozlosowane pierwsze aplikacje i… rozpoczęła się zacięta walka z innymi drużynami i własnymi słabościami. Choć nieustanna praca była nużąca, mało kto pozwolił sobie na taką fanaberię jak sen. Minuty mijały nieubłaganie, a wraz z nimi zbliżały się terminy oddawania kolejnych aplikacji. Liczył się kunszt technologiczny, dynamika pracy, estetyka i orientacja na potencjalnych użytkowników.  Nie bez znaczenia była również umiejętność prowadzenia negocjacji podczas oceny oddawanych projektów oraz przyznawania punktów przez sędziów („czyżbyś chciał mi dać dodatkowe 50 pkt? Dobrze usłyszałem, bo coś Skype szwankuje?”). Czasem liczyło się opanowanie i cierpliwość, zwłaszcza, gdy spłonął przedłużacz lub Internet uciekał w najbardziej kluczowych momentach. Na przekór wszystkiemu, drużyny parły do przodu oddając kolejne aplikacje. Była platforma do udostępniania notatek, było tamagotchi z ziemniakiem w roli głównej (jakże to poznańskie), aplikacja ułatwiająca życie korporacyjnym donosicielom, planer treningów a’ la filmowi herosi i wiele innych.

Jeszcze w piątek pojawiła się lokalna telewizja WTK, która miała nas zaskoczyć ponownym niespodziewanym przyjściem kolejnego dnia. Było to kolejnym wyzwaniem dla naszych dzielnych Zombie, którzy po całonocnym programowaniu musieli zacząć mówić pełnymi zdaniami (a najlepiej wielokrotnie złożonymi). Nasi dzielni, młodzi programiści pojawili się w telewizyjnej relacji z Night of the Living Devs 3.

W sobotę 13 grudnia, okręt zwany Night of the Living Devs zawinął do portu. Do 17.30 sędziowie oczekiwali na ostatnie aplikacje, a o 18.00 uroczyście zakończyliśmy tą jedyną w swoim rodzaju imprezę. Na oficjalne wyniki i ostateczny ranking drużyn jeszcze czekamy, niemniej wielu uczestników jest zgodnych, że punktacja ma drugorzędne znaczenie. Night of the Living Devs przypomina tradycyjny sportowy maraton, w którym nie chodzi o ostateczny czas na mecie, a o  pasję i styl, w których się go pokonuje. Tego też gratulujemy studentom z Poznania, Zielonej Góry i Szczecina – jesteśmy pełni uznania dla Waszej wytrwałości, entuzjazmu i zaangażowania. Tak pozytywnie zakręconych pasjonatów poszukujemy na rynku pracy, dlatego też mamy szczerą nadzieję, że niebawem się zobaczymy już na płaszczyźnie zawodowej.

 

Dodaj komentarz