Poznań dawniej i dziś

09Wrzesień 2015
Dokładnie rok temu zaczęłam pracę w JC. Był to czas intensywnego rozwoju i zaglądania na ciemną, niepojętą stronę mocy, czyli IT (w końcu udało mi się dowiedzieć, o czym jest „Piosenka smutnego programisty”). Mniejsza z moimi emocjami, wzlotami i upadkami; chciałabym Wam pokazać krótką, obrazkową historię naszego oddziału:)

Zaczynaliśmy od jednego stołu i dwóch krzeseł (jedno Macieja Rusinka, drugie moje) w biurze, gdzie jeszcze schła jaskrawozielona farba.

Na poniższym zdjęciu widać jedno krzesło, bo Maciej akurat wyjechał na swoim siedzisku do drugiego pokoju. To coś po lewej stronie stołu, to „kaloryfer”, bałam się go. Niektóre meble zastępowały nam kartony – zwróćcie uwagę na ten karton w stylu vintage pod drukarką, hipsteriada pełną gębą:)

Po jakimś czasie dotarły do nas cztery stoły i krzesła, można powiedzieć, że czuliśmy się jak w rezydencji rodem z „Dynastii” (ah ten blichtr i przepych!).

Nadszedł również czas na wieszanie „JPeople” i „We Make IT”.

Kolejnym krokiem było odciskanie łapek w okolicach napisu JPeople (niczym ojcowie założyciele). Po jakimś czasie dołączył do nas mistrz stylu, Adrian Pietrzak. Mieliśmy okazję razem reprezentować naszą firmę/oddział w trakcie pierwszego wydarzenia targowego. Chyba dobrze wypadliśmy, bo kilka naszych zdjęć zdobi materiały promocyjne tegorocznej edycji tych targów.


W grudniu pierwszym Developerem w naszym oddziale został Jacek Kowalewski, nasz pierwszy Javowiec. W tym miejscu chciałabym mu bardzo podziękować za to, że nam zaufał i przyszedł do pustego biura, gdzie pracowały raptem dwie osoby, nie było fun roomu, atrakcyjnej i kolorowej przestrzeni, słowem biuro różniło się wszystkim od tego, co wcześniej zobaczył na JTour. Mimo to zaufał nam i postanowił razem z nami tworzyć miejsce, w którym obecnie wszyscy pracujemy. Mogę śmiało powiedzieć, że odkąd Jacek do nas dołączył, nabrałam mocnego przekonania, że to wszystko musi się udać i będziemy mieć świetny team. Także jeszcze raz, Jacku, bardzo Ci dziękuję za Twoją odwagę i wiarę w to, że wszystko się uda.

Podsumowując minione 12 miesięcy w dwóch liczbach:

 08.09.2014r. –  2 osoby  w biurze               ->            08.09.2015r.   – 17 osób w biurze

Więcej: planujemy stworzyć w Poznaniu nowy „batalion” pod sztandarem .NET i poczyniliśmy już ku temu serię całkiem konkretnych przedsięwzięć:)

Za nami kilka spotkań integracyjnych, niezliczone rozgrywki w różne gry logiczne, dziesiątki wypitych wspólnie kaw, a niebawem pierwsza wyprawa w góry (na którą nadal serdecznie zapraszamy!). Jak wygląda nasze biuro dzisiaj?

 

Pokój HR/Administracja

 

Dział Java

 

Korytarz po „liftingu”:)

 

I wisienka na torcie, nasz fun room!

W tym miejscu bardzo chciałabym podziękować również Maciejowi Rusinkowi za pierwsze dni wdrożenia (notatki nadal przechowuję), za zdolności manualno-majsterkowiczowe (nie do przecenienia, gdy o stan biura dbają dwie dziewczyny), współpracę i zaufanie.

Dodaj komentarz