Paralotniarz, nurek, grotołaz… Nasz Team Manager Michał Radka to człowiek wielu pasji. W tym wywiadzie skupimy się na tej pierwszej. Co łączy latanie ze Stadionem Śląskim? Zachęcamy do lektury.

Czy uważasz, że posiadanie pasji w życiu jest ważne?
Mega ważne! Dzięki pasji mam coś, co jest dla mnie odskocznią od codzienności. Pozwala to unikać rutyny praca-dom-praca-dom. Dzięki pasji życie nie jest takie szare i monotonne.

W takim razie skąd u Ciebie pasja do latania?
Kiedyś byłem grotołazem. Chodziłem po jaskiniach, głównie w Tatrach. W drodze do jaskiń mijałem przepaście. Zawsze marzyło mi się, żeby móc kiedyś się z jednej rzucić i tak po prostu polecieć… W górach poznałem ludzi, którzy latają na paralotniach i w ten sposób połączyłem te dwie pasje. Moje pierwsze loty swobodne (bez silnika) odbyłem w Beskidach, a w pierwszym sezonie, gdy zacząłem latać, byłem już w rejonie Mt Blanc.

Robi wrażenie! Słyszałam, że góry są trudniejsze do latania?
To zależy jak się lata. Domyślam się, że chodzi Ci o latanie w termice – czyli w noszeniach powietrza. Lecisz na wznoszących się prądach powietrza, które są zmienne i musisz się poruszać między warstwami powietrza. Tu wszystko zależy od wiedzy. Jeżeli ktoś ma dużą wiedzę, będzie to dla niego przewidywalne. Poza tym łatwiej jest też latać napędowo, gdzie wybierasz kierunek lotu, naciskasz gaz i po prostu lecisz. Ktoś kiedyś powiedział, że latanie napędowe to rzemiosło, a latanie swobodne to sztuka i coś w tym jest!

W takim razie wolisz latanie swobodne, czy z napędem?
Dobre pytanie! (śmiech)
Swobodnie już dawno nie latałem, pomimo tego, że kiedyś latałem tylko w ten sposób.
Wiesz… Przychodzi w życiu taki moment, kiedy pojawia Ci się rodzina, dzieci, praca która Cię angażuje. Przestajesz wtedy mieć czas, żeby jeździć w góry i szukać odpowiednich warunków.
Ja nie miałem czasu na takie rzeczy i przesiadłem się na latanie napędowe. Dzięki temu mogę po prostu wrócić z pracy, wziąć sprzęt z garażu, za 15 min być na startowisku, odpalić silnik i lecieć. Motoparalotnia daje dużo większy dostęp do latania i mobilność.

Dlaczego lubisz latać?
Nie wiem (śmiech). Ale wiem, że jak nie latam np. 2 tygodnie to zaczynam się czuć nieszczęśliwy i dzieje się ze mną coś dziwnego.

Masz swoje ulubione miejsca do latania?
Dąbrowa Górnicza i Pogoria. Uwielbiam latać nad jeziorami! Lubię też latać nad Jurą Krakowsko – Częstochowską.
Poza tym od zeszłego roku latam już właściwie po całym kraju. Tam, gdzie są zawody, tam jadę i biorę w nich udział. Trasy nawigacyjne są często poprowadzone, przez bardzo ładne okolice.

No właśnie – jesteś zawodnikiem Polskiej Ligi Motoparalotniowej. W klasyfikacji generalnej jesteś drugi w Polsce. Dlaczego zacząłeś latać zawodniczo?
W pewnym momencie doszedłem do takiej hm… bariery. Czułem, że latanie przestaje mnie fascynować. Wiedziałem, że jak nic nie zrobię, to coś mnie trafi i przesiądę się na inny sport.
Na szczęście w tym okresie miałem okazję poznać naprawdę dobrych zawodników paralotniowych. To dzięki nim w zeszłym roku wystartowałem pierwszy raz w zawodach. Okazało się, że jest to super sprawa!

 

O lataniu zawodniczym oraz o tym jak powstawał film promujący Stadion Śląski Michał opowie w kolejnej części artykułu. Stay tuned!

 

BIO

Michał Radka – Team Manager Delivery PL w JCommerce i zawodnik Polskiej Ligi Motoparalotniowej. Pilot paralotni z 20-letnim stażem. Fotograf lotniczy. Jego pasje możecie śledzić tutaj: https://www.facebook.com/foto.lotnicze/

 

radka buty

scc

Dodaj komentarz