Prowadzi audycje w radiu, jest menedżerem zespołu Here on Earth i pasjonuje się muzyką, a szczególnie młodymi, podziemnymi zespołami pochodzącymi z Polski, które grają bardzo szeroko pojętego rocka. Igor Karkoszka na co dzień pracuje jako Scrum Master w JCommerce i stara się łączyć ze sobą dwa bardzo różne światy. 

 

Uwaga! Awaria

Muzyka rockowa to nie są rurki z kremem, a rozmowy na bekstejdżu nie zawsze przebiegają spokojnie. Przekleństwa, zgiełk i krzyki to nieodłączne elementy organizacji każdego wydarzenia muzycznego. Do tego dochodzi stres, że zawsze coś może pójść nie tak. – Ostatnią rzeczą, której bym się spodziewał przed koncertem jest to, że wszystko pójdzie gładko mówi Igor, który zdążył się już przyzwyczaić do tego, że zawsze może pojawić się jakiś niespodziewany problem. Standardowymi trudnościami są niedziałające kable, ale zdarzają się także takie sytuacje, podczas których praca monitora odsłuchowego zostaje zakłócona przez tworzące się pole magnetyczne. Bez tego muzycy po prostu tracą kontrolę nad występem. Podczas pierwszego koncertu zespołu Here on Earth do takich okoliczności udało się doprowadzić samemu Igorowi, który przypadkowo położył odbiornik w nieodpowiednim miejscu. Takie zdarzenia to chleb powszedni, dla każdego, kto zajmuje się branżą eventową. Igor jest zawsze odpowiedzialny za koordynację całego wydarzenia muzycznego. Pomimo wielu niespodziewanych komplikacji najważniejsze jest dla niego to, żeby koncert, który organizuje był klimatyczny, ludzie się na nim dobrze bawili, a sam zespół dobrze czuł się na scenie. Jednak w niektórych okolicznościach menedżer musi podejmować stanowcze decyzje, których konsekwencjami może być nawet odwołany występ. Tak też było podczas jednej z letnich imprez cyklicznych w Parku Śląskim,  kiedy Igor przyjechał z dwoma zespołami, aby zagrać koncert. Kiedy zobaczyłem typowy namiot ogrodowy, na którym było kilka plandek, to powiedziałem oficjalnie, że absolutnie koncert się nie odbędziemówi Igor. Pod względem BHP występ w tym miejscu mógł stwarzać zagrożenie dla samych muzyków. Niezabezpieczenie kabli podczas bardzo deszczowego dnia nie może zwiastować nic dobrego. Poza tym nawet mniejszym zespołom powinno zapewnić się granie na godnej scenie.

   Przygotowania do występu na 11 Festiwalu Rocka Progresywnego im T Beksińskiego w Toruniu

 

Menedżer – człowiek w cieniu

Igor dla własnej przyjemności od 12 lat gra w domu na gitarze basowej. – Niestety muzyk jest ze mnie fatalny śmieje się. To mu jednak nigdy nie przeszkadzało, aby być blisko dobrego brzmienia. Często powtarza swoje motto, które zaczerpnął z popularnego serialu: “Jeżeli nie możesz latać, to chociaż przebywaj z ptakami”. I tak właśnie robi! Eventy zaczął organizować zupełnie przypadkiem w 2009 roku, kiedy jeden z jego kolegów, poprosił go o ogarnięcie występu swojej kapeli. Od tego czasu Igor złapał bakcyla – ma za sobą kilkaset imprez, które zorganizował w najpopularniejszych katowickich klubach muzycznych. Jego zasługą jest także organizacja niejednego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w swoim mieście. Bardzo dobrze wspomina koncert ze stycznia 2012 roku, kiedy pod sceną zobaczył 10 tysięcy osób, które przyszło posłuchać rockowych zespołów osobiście wybranych na tę okazję przez niego.  Każde wydarzenie, którym opiekuje się Igor od strony organizacyjnej musi być zapięte na ostatni guzik – na szczęście zawsze jest przygotowany na jakieś utrudnienia. Zespół Here on Earth prowadzi od kilku lat – mówi, że jest on jego ojcem chrzestnym,  pojawia się na każdej próbie chłopaków. Z jego hobby jest jednak mały problem, bo bardzo trudno zmierzyć w nim swój postęp. Osiągnięciem zespołu jest wydanie płyty, fajnie brzmienie. A czym może szczycić się menedżer zespołu? Człowiek, który tak naprawdę zawsze jest w cieniu? – Dla mnie prawdziwym sukcesem jest to, jeżeli chłopaki z kapeli przyjdą do mnie po koncercie, który zorganizowałem i powiedzą, że to była naprawdę dobra impreza. To dla mnie ogromna satysfakcja. – mówi Igor. Jego zasługą może być także to, że zespół Here on Earth stał się w podziemiach muzyki progresywnej naprawdę rozpoznawalny. A konkurencja na rynku muzycznym jest przecież ogromna.

 

 

Scrum Master a menedżer

Te dwie role są do siebie bardzo zbliżone. Sam Igor często powtarza, że to nie team jest dla Scrum Mastera, ale Scrum Master dla teamu. Dokładnie tak samo jest w przypadku bycia menedżerem. Po stronie Igora leży głównie organizacja wydarzeń i znajdowanie rozwiązań różnych problemów. Nawet ustalanie terminu koncertu może sprawić niejedną trudność ze względu na konieczność skoordynowania kalendarza kilku członków zespołu, z których każdy ma poza kapelą codzienną pracę czy rodzinne zobowiązania. Igorowi zdarza się czasami testować pomysły wpisujące się w metodykę Scrum na swoim zespole. Większość osób z kapeli pracuje w branży IT, dlatego znajomość takiego narzędzia jak Trello nie jest im obca, a sprawdza się ono świetnie do planowania – mówi Igor. Udało mu się także wprowadzić do organizacji pracy swojego zespołu coś w rodzaju Daily Scruma, chociaż jak sam mówi – na razie wymaga tego głównie od siebie! Polega to na tym, że każdy, kto zadeklaruje się wykonać jakieś zadanie, to po jego zrealizowaniu ma poinformować o tym na zamkniętej grupie.  – W tym wypadku chodzi o zadania, które nie są związane z muzyką, w którą ja się kompletnie nie wtrącam. Tak samo jak w programowanie! – komentuje. Zarówno do roli Scrum Mastera ani menedżera nie należy wydawanie poleceń ani kierowanie zespołem. Mimo zupełnie dwóch innych światów, różnic, które wynikają z branży, Igor cieszy się, że niektóre zasady w jego hobby i pracy mogą się przenikać.

 

Własna audycja w radio

Dlaczego Igora interesują tak właśnie młode zespoły ze sceny podziemnej? Według niego muzyka, którą tworzą jest po prostu bardzo prawdziwa. Znajdowanie ciekawych kapel o dobrym brzmieniu to nie jest proste zadanie, a właśnie z tym musi zmierzyć się Igor przed każdą swoją audycją radiową “Tu na Ziemi, czyli w Polsce”. Została ona całkowicie poświęcona właśnie mało znanym polskim artystom. Jego przygoda z RockSerwis.fm rozpoczęła się dość niepozornie – przyjechał po prostu do studio ze swoją kapelą na wywiad. Parę miesięcy później zadzwonił do niego sam szef anteny i zapytał czy nie chciałby mieć autorskiego słuchowiska. Mimo iż, jak sam mówi, nie ma absolutnie radiowego głosu, to wtedy stwierdził, że może to być ciekawe doświadczenie i przygotował po prostu pierwszy materiał. Teraz co tydzień w piątek można usłyszeć go na antenie. Od niedawna sam prowadzi też wywiady z kapelami i sprawia mu to naprawdę dużo frajdy. Tak samo jak jego słuchaczom wyłapywanie słowa “bezapelacyjnie”, które nagminnie powtarza!  Zdarza się, że ktoś naprawdę liczy ile razy wypowiedziałem jakieś charakterystyczne dla mnie słowo! – śmieje się Igor. Nasz Scrum Master lubi mówić, ma flow i żadnej trudności nie sprawia mu opowiadanie na antenie. 

 

Jakie wartości daje Ci angażowanie się w muzyczne wydarzenia?

– W trakcie tych wszystkich lat udało mi się nauczyć nie tylko organizacji eventów, ale także pracy z dźwiękiem. Mimo tego, że to strasznie oklepany frazes, to bardzo zależy mi właśnie na tym “constant development”, aby móc sukcesywnie dążyć do wyznaczonych celów.

 

Fotografia w tle: Grzegorz Adamek

_______________________________________________________________________________________

Dodaj komentarz